Kazik

 

powrót

 

Do u remember

Gosiu pamiętasz jak w święto zmarłych poszliśmy na cmentarz
rzuciłem cię na suchych liści stertę
prosiłem cię niech duszę ci rozerwę

Gosiu kochanie na zawsze twe ubranie mi zostanie
pamiętam ja te dzikie dwa tygodnie
do końca dni mojej miłości zbrodnie



Gdzie teraz jesteś? na chłodno bardzo chciałbym znów cię zetrzeć
w uścisku twym czułem się tak bezpieczny
chociaż żem stary ja niczym podopieczny

Gosiu kochanie pamiętasz jak szalałem
co się stanie trzymałem cię za twoje obie dłonie
wskazałaś mi jak moje serduszko płonie

powrót